Przepusty instalacyjne Promat – który produkt do jakiego przejścia?
Z punktu widzenia inżyniera budownictwa i praktyka, który od lat nadzoruje odbiory budynków przez Państwową Straż Pożarną, przejścia instalacyjne (tzw. przepusty) przez ściany i stropy stanowiące granice stref pożarowych to najbardziej newralgiczne punkty każdego obiektu. To właśnie tutaj najczęściej dochodzi do błędów wykonawczych, które podczas realnego pożaru mogą doprowadzić do katastrofy. Widziałem na budowach dziesiątki instalacji „zabezpieczonych” zwykłą, palną pianką poliuretanową pokrytą od zewnątrz czerwoną farbą, co jest skrajną nieodpowiedzialnością. Kompletny system zabezpieczeń biernych marki Promat to dla mnie narzędzie pierwszego wyboru. Kluczem do sukcesu nie jest jednak zakup jakiegokolwiek produktu z logo tego producenta, ale precyzyjne dopasowanie konkretnego rozwiązania technicznego do rodzaju rury, kabla czy kanału wentylacyjnego, który przecina przegrodę.
Rury palne i metalowe – kołnierze Promastop i opaski pęczniejące w praktyce
Zacznijmy od instalacji sanitarnych, które generują najwięcej problemów na etapie wykonawczym. Rury z tworzyw sztucznych (PVC, PP, PE), czyli tzw. rury palne, pod wpływem wysokiej temperatury pożarowej błyskawicznie topią się i wypalają, pozostawiając w ścianie lub stropie idealny, pusty otwór, przez który ogień i toksyczny dym z ogromną prędkością przedostają się do sąsiedniej strefy. Aby temu zapobiec, stosuję dwa flagowe rozwiązania: kołnierze ogniochronne Promastop-FC (mocowane zewnętrznie na przegrodzie) oraz opaski pęczniejące Promastop-W (montowane wewnątrz otworu, bezpośrednio w grubości ściany lub stropu). Oba te produkty bazują na zaawansowanym materiale intumescencyjnym, który pod wpływem temperatury powyżej 150 stopni Celsjusza gwałtownie zwiększa swoją objętość (pęcznieje), tworząc sztywną, ognioodporną pianę, która dosłownie miażdży plastyczną rurę i całkowicie rygoruje otwór przepustu do klasy EI 120 lub nawet EI 240.
W przypadku rur metalowych (stalowych, miedzianych, żeliwnych) sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Metal się nie stopi, ale wykazuje potężne przewodnictwo cieplne. Rozgrzana w strefie pożaru stal przenosi temperaturę rzędu kilkuset stopni na drugą, bezpieczną stronę ściany, co może doprowadzić do samozapłonu sąsiadujących materiałów (np. izolacji kauczukowej lub kabli). Tutaj niezastąpiona jest pęczniejąca masa uszczelniająca Promastop-CC (lub wariant Promastop-I), którą pokrywa się odcinek rury oraz wełnę mineralną stanowiącą wypełnienie otworu. Masa ta tworzy warstwę izolacji termicznej, drastycznie ograniczając transfer ciepła po powierzchni metalu. Dla rur miedzianych i stalowych w otulinach palnych idealnym rozwiązaniem o elastycznej strukturze jest z kolei system zwojów z opaski Promastop-W, która dba o zamknięcie przestrzeni po wypaleniu się np. izolacji typu spieniony kauczuk.
Przepusty kablowe i wielobranżowe – systemy płytowe oraz pianka Promastop-CC
Przejścia instalacji elektrycznych, gdzie przez jedną przegrodę musimy przeprowadzić wiązki kabli sterujących, korytka siatkowe, gruby kabel zasilający, a czasem obok dorzucić jeszcze rurkę z tworzywa, to tzw. przepusty wielobranżowe lub kombinowane. W takich miejscach montaż pojedynczych kołnierzy jest technologicznie niemożliwy. Moim sprawdzonym rozwiązaniem do uszczelniania dużych otworów instalacyjnych jest system płytowy Promat, oparty na twardej wełnie mineralnej o gęstości minimum 140 kg/m3, powlekanej dwustronnie masą ogniochronną Promastop-CC. To system niezwykle uniwersalny – monter docina wełnę do kształtu otworu, ściśle pasuje wokół koryt kablowych, a następnie każdą szczelinę, powierzchnię kabli i korytek na określonej długości pokrywa gęstą farbą Promastop-CC.
Na obiektach, gdzie liczy się czas montażu oraz tam, gdzie dostęp do przepustu jest skrajnie utrudniony (np. wąskie szachty instalacyjne, przestrzenie nad sufitami podwieszanymi), rezygnuję z docinania wełny na rzecz dwuskładnikowej piany pęczniejącej Promastop-2K. To produkt, który po aplikacji z pistoletu gwałtownie rośnie, wypełniając każdą, nawet najmniejszą przestrzeń między gęsto ułożonymi przewodami. Po zaschnięciu piana zachowuje pełną elastyczność, co ułatwia ewentualne dokładanie kolejnych kabli w przyszłości bez konieczności niszczenia całego uszczelnienia – wystarczy przewiercić elastyczną strukturę, przeciągnąć przewód i ponownie uzupełnić ubytek pianą. Podczas każdego odbioru kluczowym detalem, na który zwracam uwagę, jest prawidłowe oznakowanie przepustu za pomocą systemowej metryczki Promat, określającej typ przejścia, nazwisko montażysty i klasę EI. Brak tej małej tabliczki informacyjnej to najczęstszy powód zakwestionowania pracy przez rzeczoznawcę, nawet jeśli samo uszczelnienie zostało wykonane perfekcyjnie.
Podsumowując: systemy przepustowe Promat dają pełne spektrum rozwiązań, ale warunkiem koniecznym ich skuteczności jest bezwzględne trzymanie się wytycznych z Aprobaty Technicznej dla danego, konkretnego typu instalacji.